niedziela, 20 marca 2016

Wysyp Wielkanocnych Zajęcy

I stało się ! Zające zawładnęły moim życiem. W zawrotnym tempie musiały powstać zające w formach do przytulania i do zawieszania. Zające do zawieszania miały swoistą dowolność , którą lubię i takim sposobem powstały miniaturowe zajączki oraz zajęcze głowy.....
Po kolei wyglądają tak :




To tylko namiastka , ponieważ wiele z nich różniło się kolorami a brak czasu nie pozwolił na fotki , jednak bardzo się cieszę , że powstały. Teraz na spokojnie będę mogła powielić ten pomysł :)





Niby takie zwykłe dekoracje ale muszą mieć swoje miejsce . Zwykła mała zawieszka może zmienić aranżację . Jeśli ktoś ma miejsce może sobie zawiesić zajączka na klamce , lub na zasłonkach  w oknie :)
Dziękuję za wsparcie dla szyciowego działania , ponieważ szycie jest bardzo pracochłonne dlatego tak trudno jest znaleźć czas na inne działania , do niektórych bardzo tęsknię ..... :D


piątek, 11 marca 2016

Zajączkowo

Zaczarowały mnie zajączki skaczące pośród młodych wstążek traw.
W soczystej zieleni kryje się tęcza. Nie każdy zajączek może ją zobaczyć a ponieważ do rannych ptaszków nie należą zawsze przegapią ten moment.
Kiedy zajączki kicają to tu to tam zaczyna się prawdziwa zabawa a kiedy zabawa się kończy zaczyna się konkurs piękności.......
Który zajączek ma ładniejszy ogonek ?
Może jelonek jednak , nie zajączek ?
Jak to , zajączki mają najładniejsze , zwłaszcza na Wielkanoc , w naszych domach , na naszych stołach , jako dekoracje nasze własne w kolorach pastelowych.
Mamy tutaj dwa zajączki ale powstaje ich więcej , hurtowo :-)
Zapraszam do zajączkowego szalonego lasu ....





Dziękuję moje kochane za chwilę uwagi i trzymam kciuki za wszystkie nasze świąteczne przygotowania :)

poniedziałek, 29 lutego 2016

Zakochane Owieczki

Brakowało mi świeżości , jakiegoś nowego pomysłu a owieczki chodziły za mną już dawno :)
Takie owieczki często widziałam w internecie i po raz pierwszy się zainspirowałam bardzo mocno ;D
Rozrysowałlam ją sobie , bez korzystania z form bo nie chciałam kopiować czyjegoś pomysłu. Znowu o tym piszę , wiem ale to bardzo ważne , aby szanować czyjąś pracę dlatego uszka mojej owieczki są inne i cały korpus i łapki i nóżki i sukienki same wymyśliłam. Jest tyle możliwości , że nie trzeba kopiować :-)
Oto moje romantyczki :
Romantyczka w czerwonej sukience



 i królowa cukierków :)
I będąc zwariowaną krawcową mogę sobie owieczkę nazwać tak właśnie aby świat był mniej poważny :)




Na koniec chciałam Wam bardzo podziękować za to , że ciągle jesteście blisko , że komentujecie , dodajecie otuchy i wspieracie.
Pamiętam ten trudny okres mojego zmęczenia materiału kiedy próbowałyście mnie pocieszyć i czas pozwolił mi się wyciszyć . Miałam i czas i miejsce sprzyjało przemyśleniom :)
Dziękuje za każde dobre słowo :-)

wtorek, 23 lutego 2016

Śpioszki w nowych barwach

Śpioszki , tak nazwałam je dawno temu ale teraz zainspirowana moją stałą klientką Panią Kasią uszyłam je z materiału w kropki.
Kropki są słodkie i nadają się do szycia dosłownie wszystkiego , jedyne , co wzbudzało moją niepewność to rodzaj materiału ale okazało się , że ma swoją zaletę szycie z cieńszej tkaniny .



Myślę , że kropeczki będą często pojawiały się w mich pracach , tak bardzo je polubiłam :-)
Mam w planach kolejne zajączki , niektóre już powstały , inne są tylko na papierze .
Ołówek spisał się ale teraz nożyczki muszą zatańczyć z tkaniną :)




Życzę Wam beztroski w szyciu i całych belek tkanin w najpiękniejszych deseniach :)

wtorek, 2 lutego 2016

Powrót Lisków na Koniec Zimy

I stało się , maskotki powróciły :)


Odnalazłam nowe tkaniny dla zabawek i myślę , że misja zakończyła się dużym powodzeniem.
Rozkładając na dużym blacie tkaniny zrozumiałam , że muszę spojrzeć na tkaninę wyrywkowo , że mogę wykrawać z niej różne elementy , które będą za każdym razem robiły wrażenie użycia innego materiału. To dało niesamowite efekty !
Przykładem są te oto liski. Uszyłam je w ciągu jednego dnia , trzy sztuki i skroiłam jeszcze jeden w taki sposób , że będzie się wydawał inny od swoich poprzedników a jednak z tej samej tkaniny powstanie .
Mniej pisania , więcej do pokazania :)
Zaczynamy !







Zrobiło się bardzo niebiesko ale w tym momencie ten kolor będzie mi bardzo często towarzyszył. Powstaje bowiem niebieska seria inspirowana kolorami zimowego nieba i lodu.
Dziękuję za miłe towarzystwo. Dobranoc ;-)


piątek, 8 stycznia 2016

Czas dla siebie

Czas potrzebny od zaraz ....... Czas , który został mi dany ponieważ na jego przyjęcie się zgodziłam.
Nie będzie go na szycie , do którego nie tęsknię ale na nowy szlak , jak myślę.
Szyjąc maskotki na targi popadłam chyba w jakiś obłęd i chociaż wszystko poszło wyśmienicie odczuwam spore znużenie materiału. Wszystkie minuty mojego życia podporządkowane były temu aby zdążyć do targów i aby maskotek i ozdób nie zabrakło. Doszło do tego , że przestałam odpoczywać......

Jednak najgorsze w tym wszystkim jest to , że nasze mieszkanie nie nadaje się już do mieszkania . To składzik na narzędzia , produkty i kartony. Tak , w kartonach można utonąć a miesiąc przed targami wieże kartonowe rosły do sufitu.
Czasami zastanawiałam się czy jestem nowym architektem czy zwykłą szwaczką ?
Stoisko , jego cała aranżacja jest w moim mieszkaniu , towary na sprzedaż również i w tym wszystkim my. To jest właśnie moja frustracja , o którą pytałyście w poprzednim poście dlatego z nią wiąże się moje postanowienie noworoczne , pierwszy raz chcę to zrobić i wywiązać się z niego :-)
Szaleństwo , ale bez odrobiny szaleństwa można przeżyć byle jakie życie a chyba nie po to przyszliśmy na świat by patrzeć na coś z boku tylko dotykać , smakować , czuć ......

Nie mówię szyciu nie ale na razie zaległe pomysły i skrojone skrawki na dalsze działania chyba poczekają do przedwiośnia?
Co zatem będzie się działo u Lulu ?
Wiem co powinno ale nie wiem czy uda się powrócić do tego co było kiedyś ?
Zajęłam się teraz bardziej Luną i biżuteria wyznaczyła ten główny kierunek moich działań.
Na tę część przerwy zapowiedziała się Myszka Lulu , która w szarej sukience przysiadła na gałązce .




Będąc w rozłące z domem zabrałam ze sobą wszystko do tworzenia bransoletek więc tylko w tym temacie będziemy się wspólnie,  mam nadzieję poruszały.Pozdrowienia znad morza :-*

niedziela, 27 grudnia 2015

Świąteczny Poślizg

Nie było czasu , nie było go na nic i to dosłownie.
Na świąteczne przygotowania nie było czasu! Jak nigdy .
Choinki nie było , dekoracji nie było. Nie pamiętam takich świąt.
Pamiętam tylko , że kiedy zaczęłam gotować , pracując przy tym jak każda normalna osoba kładłam się późno w nocy i wstawałam w nocy aby wypełniać swoje obowiązki.
Na prezenty nie byłoby czasu gdyby nie to , że zrobiłam je wcześniej. Jeśli człowiek pozostaje sam w przygotowaniach nie da rady.
Aby nie było do końca smutno pokażę Wam resztki tego , co pozostało mi po targach :-)
Zapraszam serdecznie moje drogie :-*












Odpoczynek czy wszystko na 5 z plusem ?
Mi pozostał tylko odpoczynek , nie ważne ile bym zrobiła to i tak nie będzie efektu więc tylko mogę sobie marzyć , za to nikt nie karze :(
Powoli wracamy do codzienności więc  życzę miłego , jeszcze świątecznego tygodnia bo przecież niedługo nowy rok :))