Na początku była Renia , śliczna w turkusach rozkochana ..... uwielbiała wstążki i tiulowe spódniczki tak bardzo , że nie potrafiła z nich zrezygnować choć na chwilę .
Pomyślicie niepraktyczne ale Renia potrafiła świetnie sobie radzić przy sprzątaniu , zamiataniu i pieczeniu ciast. Prawdziwa modnisia z tej Reni.
Chcecie ją poznać ?
Oto Renia w swojej tiulowej spódniczce :
A co się wydarzyło tydzień póżniej ?
Renię Baletniczkę odwiedziła Żyrafka Lerato z Afyki .
Lerato oznacza ,, miłość ,, a nie było na świecie istoty bardziej ciepłej i pełnej miłości niż ona.
Jak przystało na przyjaciółkę Reni ta zakochana jest również w tiulach.
Renia i Żyrafka pojechały już do małej Anastazji . Do tego dziewczyny otrzymały komplet ciuszków - spódniczki i bluzeczki aby mogły być przebierane.
Tak od teraz będę pracowała . To pomysł podrzucony przez mamę Anastazji - Panią Laurę.
Dziękuję serdecznie i pozdrawiam z całego serca :)
Wam dziewczyny dziękuję za przemiłe komentarze i życząc miłego tygodnia ściskam mocno :-)